Lewica i szalejące feministki chwilowo świętują tryumf. Państwo Napieralski, Środa i Szenyszyn oraz całe antyludzkie lobby Racji Polskiej Lewicy w swej naiwnej głupocie sądzą, że zadali klęskę Kościołowi. Zrozumienie istoty Kościoła, który od wieków broniąc prawdy stawał się ofiarą nie może do nich przemawiać gdyż nie mają łaski wyczulenia na dobra duchowe, nie sublimują swego wnętrza do tak wzniosłych szczytów. Przeto dla nich „dziecko” to termin, który definiując sami określają a nie wartość sama w sobie. Podobnie i czynią z innymi sferami i przejawami ludzkiej aktywności. Walerian, Dioklecjan, Neron to znane wszystkim imiona. Zapisały się w historii dziejów w sposób podobny jak chcą się zapisać wspomniani na początku aktywiści oraz ich poplecznicy. Rożnica tkwi jednak w sile rażenia. Ci wielcy mieli iście potencjał ogromny a koniec końców i tak nie udało im się unicestwić młodego Kościoła. Ci współcześni chociaż w porównaniu do nich są kmiotkami sądzą, że już to zrobili poprzez jeden zafałszowany przez ignorancką interpretację Sędziny wyrok. Ale poczekajmy… Kościelne młyny mielą bardzo powoli. Inni powiedzą niech chwal dnia przed zachodem słońca. Prawda sama się obroni. Ksiądz redaktor Marek Garncarczyk posłużył się odważna prawdą. Nie zawinął ją w papierek poprawności politycznej, nie zaćmił lękiem przez współczesnym SALONEM. Co teraz więc będzie? Czyż świat katolicki, biskupi, kapłani i wierni solidaryzujący się z prawdą zawartą w artykule o Pani Tysiąc także staną na wokandzie?????
Listopad 9, 2009 o 6:57 pm |
W zupełności się zgadzam.:)